Sylwetka

Matka Chrzestna Doliny Krzemowej. Poznajcie Esther Wojcicki

„Wiem, że to dla niektórych niepopularne, ale uważam, że AI powinna być wykorzystywana w szkołach” - mówi Esther Wojcicki, nazywana „Matką Chrzestną Doliny Krzemowej”. Nie popiera też zakazywania młodzieży smartfonów i mediów społecznościowych.

Michał Karbowiak
Michał Karbowiak|
Ołówkowy portret Esther Wojcicki
Esther Wojcicki. Ilustracja: Polish Tech Minds.
Najważniejsze fakty
  • Kim jest Esther Wojcicki? Nauczycielka, która pracowała w liceum w Palo Alto. Pod jej okiem kształcili się m.in. córka Steve’a Jobsa i wnuk Billa Hewletta.
  • Mąż Esther Wojcicki: Jej mężem był wybitny polski fizyk prof. Stanisław „Stanley” Wojcicki, dziekan wydziału na Uniwersytecie Stanforda.
  • Córki Esther Wojcicki: Susan, Anne i Janet odniosły ogromne sukcesy zawodowe. Pierwsza była CEO YouTube’a, druga stworzyła 23andMe, wyceniane w szczytowym momencie na 6 mld dolarów, a trzecia jest profesorką pediatrii i epidemiologii na Uniwersytecie Kalifornijskim.
  • „Matka Chrzestna Doliny Krzemowej”: To przydomek nadany Esther w Palo Alto oraz tytuł filmu o niej w reżyserii Macieja Kaweckiego i Łukasza Bernasia.
  • Związki Wojcicki z Google: Firma powstawała w domu jej córki Susan, a Anne była żoną współzałożyciela Google’a Sergeya Brina, z którym ma dwoje dzieci.

W połowie września Esther Wojcicki przyleciała do Polski na wesele przyjaciela. Przy okazji odwiedziła m.in. Park Naukowo-Technologiczny w Opolu.

Przed jej krótkim wystąpieniem oraz serią pytań i odpowiedzi od publiczności wyświetlono film „Matka Chrzestna Doliny Krzemowej” w reżyserii Macieja Kaweckiego i Łukasza Bernasia.

Tytuł pochodzi od przydomka nadanego niegdyś Esther Wojcicki. Film opowiada o jej karierze inspirującej nauczycielki w Palo Alto, związkach z założycielami Google’a, Apple’a i Hewlett-Packard, a także kreśli portret jednej z najbardziej wpływowych polsko-amerykańskich rodzin w Dolinie Krzemowej.

Potęga rodziny Wojcicki

Mężem Esther, z domu Hochman, był Stanisław Wójcicki, w Stanach Zjednoczonych znany jako Stanley Wojcicki.

Wybitny fizyk wyemigrował z Polski jako dziecko. W wieku 13 lat wraz z bratem Andrzejem i matką Janiną trafił do USA. Jego ojciec Franciszek, polityk i działacz ruchu ludowego, pozostał w Polsce, a rodzina przez lata przylatywała, by odwiedzać go w Trójmieście.

Stanley Wojcicki został w USA profesorem, a później dziekanem fizyki na Uniwersytecie Stanforda - uczelni nazywanej „fabryką Nobli”.

Prywatnie Esther i Stanley wychowali trzy córki:

  • Susan - byłą CEO YouTube’a, zmarłą w 2024 roku na raka płuc.
  • Anne - twórczynię 23andMe, pierwszej firmy, która otrzymała zgodę amerykańskiej FDA na dostarczanie konsumentom informacji o wariantach genetycznych bezpośrednio, bez pośrednictwa lekarza. W szczytowym momencie kapitalizacja rynkowa firmy osiągnęła 6 mld dolarów.
  • Janet - profesorkę pediatrii i epidemiologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco.

Rodzina Wojcickich utrzymywała bliskie relacje z wieloma legendami Doliny Krzemowej.

Google i Steve Jobs

Google powstawał w garażu domu Susan, która została szesnastą pracowniczką firmy. Anne wyszła za mąż za współzałożyciela Google’a Sergeya Brina, z którym ma dwoje dzieci. Para jest dziś po rozwodzie.

Esther uczyła Lisę Brennan-Jobs, córkę Steve’a Jobsa. Współzałożyciel Apple’a wspierał nauczycielkę i jej program, dostarczając nowoczesne komputery.

Pod okiem Esther Ben Hewlett, wnuk Billa Hewletta - współzałożyciela Hewlett-Packard - jeszcze jako uczeń napisał tekst śledczy, po którym doszło do dymisji osób odpowiedzialnych za oświatę w Palo Alto.

Tekst ukazał się w 1996 roku w szkolnej gazecie „The Campanile”, wydawanej pod nadzorem i przy wsparciu Wojcicki.

Film „Matka Chrzestna Doliny Krzemowej” - recenzja

Ktoś, kto pobieżnie przeczyta tytuł filmu, może mieć wrażenie, że dotyczy on technologii albo biznesu. Zupełnie tak nie jest.

„Matka Chrzestna Doliny Krzemowej” to film o kobiecie, matce i nauczycielce.

Jego motywem przewodnim jest kształtowanie młodych ludzi zgodnie z filozofią Wojcicki, zawartą w akronimie TRICK: Trust (zaufanie), Respect (szacunek), Independence (niezależność), Collaboration (współpraca) i Kindness (życzliwość).

Symbolem tej filozofii jest praca uczniów w początkowo kilkunastoosobowej szkolnej gazetce, która z czasem przerodziła się w cały program edukacyjny - z setkami uczestników i wieloma wydawanymi tytułami.

W tym świecie młodzież bierze sprawy w swoje ręce: decyduje o rolach redakcyjnych, tematach i publikowanych artykułach. Jest otoczona wsparciem, które ma wzmacniać poczucie własnej wartości i sprawczość, tak potrzebne na dalszej drodze.

Szubartowski i Wojcicki

W filmie - mówiąc w przenośni - słychać melodie z poprzedniej produkcji Macieja Kaweckiego: „Mistrz”, poświęconej polskiemu nauczycielowi Ryszardowi Szubartowskiemu, wychowawcy gwiazd OpenAI z III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni.

Jest więc mowa m.in. o:

  • wpływie mentora na życie wychowanków (czy Esther zmieniła Twoje życie?);
  • walce z systemem (tak, w USA też się to zdarza - nauczycielce i uczniom!);
  • wybitnych jednostkach rozumianych za młodu tylko przez otwartych pedagogów (w tej „roli” aktor James Franco).

A może nie są to „nuty” Kaweckiego, lecz uniwersalne problemy młodzieży i nauczycieli - zarówno w Gdyni, jak i Palo Alto?

Inaczej niż w „Mistrzu”, silniej wybrzmiewa tu wątek wychowania własnych dzieci - nie bez znaczenia pozostaje fakt, że córek. W tle pojawiają się wspomniane wcześniej legendy Doliny Krzemowej, Polska oraz rodzinne losy Esther i Stanleya.

Nie brakuje wzruszeń związanych z poradzeniem sobie ze śmiercią męża, wnuka i córki w krótkim czasie, ale także humoru - jak w scenie z ławką zrobioną z legendarnych komputerów.

Film warto obejrzeć i wziąć z niego coś dla siebie, szczególnie jeśli ma się do czynienia z młodzieżą - prywatnie lub zawodowo.

Esther Wojcicki i AI

A sama Esther Wojcicki już poza ekranem? Podczas sesji pytań od publiczności zaskoczyła część słuchaczy podejściem do sztucznej inteligencji w szkołach.

„Wiem, że to dla niektórych niepopularne, ale podoba mi się używanie AI w szkole. Sztuczna inteligencja może bardzo pomóc w uczeniu się, ale należy nadać jej odpowiednią rolę. Jeśli dasz jej do zrobienia zadanie za ciebie, oddajesz możliwość nauczenia się czegoś. Ale jeśli wykorzystasz ją do weryfikacji i sprawdzania, możesz się bardzo dużo dowiedzieć” - podkreślała Wojcicki.

Jej zdaniem kraje, które zabraniają smartfonów czy mediów społecznościowych w szkołach, popełniają błąd.

„Próbowali to robić w Australii, nie udało się. Dzieci zawsze znajdą sposób, żeby obejść zakaz, zhakować system. Zabranianie nie jest sposobem - trzeba edukować. W Stanach Zjednoczonych w latach 20. wprowadzono prohibicję. I co? Czy to pomogło rozwiązać kwestię spożycia alkoholu?” - pytała edukatorka.

Córki Esther odniosły ogromny zawodowy sukces. Nic dziwnego, że podczas spotkania w Opolu pytano ją, jak dobrze wychować dzieci.

„Bądź zawsze za nimi, wspieraj. Rób wszystko, żeby były dobre w szkole, ale nie karz, jeśli się nie uda. Daj im się poprawić, wziąć odpowiedzialność” - zaznaczała.

Ludzie ważniejsi niż pomysł

Wojcicki z humorem opowiadała także o własnych reakcjach na niektóre wybory córek.

„To nie jest tak, że zawsze byłam nimi zachwycona. Susan powiedziała, że chce iść na Harvard - pomyślałam: «O nie!». Nie sądziłam, że się dostanie, a poza tym Harvard jest bardzo drogi. Namawiałam ją na UC Berkeley, bo jest znacznie tańszy. Próbowałam nawet przekupić ją: «Jak pójdziesz na Berkeley, kupię ci samochód». Ale wybrała Harvard, dostała się i go skończyła” - opowiadała.

„Anne była bardzo niezależna intelektualnie, a chciała pójść do szkoły medycznej. Pomyślałam: «To zupełnie nie dla ciebie, przecież tam właściwie nie można eksperymentować, trzeba działać zgodnie z procedurami». Bałam się, że ktoś ją potem pozwie. Ale nie mogłam jej tego powiedzieć. Na szczęście sama doszła do tego po jakimś czasie, założyła 23andMe i dokonała rewolucji w genetyce. Jestem z niej bardzo dumna” - kontynuowała.

„Matka Chrzestna Doliny Krzemowej”, mimo ponad 85 lat, wciąż aktywnie inwestuje w startupy, szczególnie z obszaru technologii zdrowotnych i AI.

Do założycieli firm miała jeden apel:

„To, jak postępujesz z ludźmi, jest ważniejsze od tego, jaki masz pomysł. 90 procent startupów upada nie dlatego, że ma zły pomysł. Upada dlatego, że założyciele nie potrafią się ze sobą porozumieć. Brakuje im umiejętności interakcji międzyludzkich” - podkreślała.

W Polsce lepiej niż w USA

Esther Wojcicki była też pytana o Polskę.

„Polska jest w takim rewolucyjnym momencie. Uważam, że nauczanie matematyki jest tutaj naprawdę na dobrym poziomie - mojemu mężowi Stanleyowi, który był fizykiem, na pewno by się to podobało” - stwierdziła.

Jej zdaniem sytuacja w Polsce jest dużo lepsza niż w USA, gdzie mieszka.

„Tam jest teraz okropnie. Czytając o tych wszystkich wojnach i zachowaniach prezydenta Trumpa, można naprawdę popaść w depresję” - skomentowała Wojcicki.

Pytana o kompetencje przyszłości, odpowiedziała:

„Po pierwsze, trzeba wierzyć w siebie. W USA bardzo popularny jest Tony Robbins, który tego uczy. Ludzie płacą tysiące dolarów za kilka dni z nim, żeby się tego nauczyć. Po drugie, ważne jest korzystanie z technologii. Przyszłość należy do technologii”.

Udostępnij
O autorze
Michał Karbowiak - autor Polish Tech Minds

Michał Karbowiak

Dziennikarz i specjalista od biznesu, zajmujący się historiami, które zwykle umykają światowym mediom. Łączy polską innowacyjność z globalną perspektywą.

LinkedIn